Oaza dla rodzin

Imponuje rozmiarami

– Budowę kościoła rozpoczęłyśmy wiosną minionego roku. Jest teraz kwestia ocieplenia budynku i obłożenia go kamieniem oraz zrobienia ozdobnych wykończeń pod dach. Pogoda jest na tyle jeszcze sprzyjająca, że prace cały czas trwają – mówi nam s. Klara Bielecka CSL, przełożona w Loretto.

Siostry marzyły o nowej świątyni już od kilku lat, decyzja o jej budowie zapadła jednak dopiero wtedy, gdy znalazł się sponsor, który zobowiązał się doprowadzić budowę do stanu surowego. Przy kościele będzie również księgarnia i mieszkanie dla ojców sercanów, którzy posługują przy sanktuarium. – W tej chwili sponsor dalej kontynuuje ocieplanie kościoła, natomiast siostry już we własnym zakresie mają wykończyć dom dla ojców i księgarnię – mówi s. Klara.

Dość duży kościół przypomina średniowieczną włoską świątynię z pięknymi łukami w stylu romańskim. Obok wyróżnia się strzelista wieża, która ma być zakończona szklanym dachem. Całość budowy robi duże wrażenie.

Obok po prawej stronie widzimy remontowaną kuchnię ze stołówką, zaś po lewej stronie kościoła remontowany Dom Pielgrzyma, zwany przez siostry Domem św. Benedykta. Oba budynki wraz z mieszczącym się niedaleko Domem Opieki, w którym przebywają 64 kobiety, wybudował kombinat budowlany na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, gdy tereny te zostały siostrom zabrane. Dzisiejszy Dom Opieki był wówczas domem wczasowym, zaś w Domu Pielgrzyma mieściła się tzw. młodzieżówka.

Stołówka z kuchnią oraz Dom św. Benedykta są wykańczane pod współczesny standard. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i siostrom wystarczy pieniędzy, budynki te zostaną oddane do końca roku. Do zagospodarowania zostanie wtedy już tylko teren wokół nich.

Wrażenie robi odnowiony Dom Pielgrzyma, w którym będzie mogło nocować 50 osób. Jest tutaj duża sala konferencyjna oraz pokoje gościnne (z łazienkami). Duże, przestronne okna wprowadzają do nich wiele światła. Pokoje będą udostępniane pielgrzymom przede wszystkim na czas rekolekcji.

Ruch przez cały rok

– Jeszcze 30 lat temu cieszyłyśmy się, jak ktoś Loretto odwiedził, teraz są takie okresy, że jest przepełnione ludźmi. Podczas wrześniowego odpustu było u nas około 12 tysięcy pielgrzymów. Wtedy cała ta polana leśna staje się żywym Kościołem – podkreśla s. Klara.

Podobnie było również w maju w czasie spotkania czytelników „Różańca” i Rodziny Loretańskiej, gdy do Loretto przybyło około 2 tysięcy ludzi. Już teraz na zimę zapowiedzieli się z kolei skauci. Siostra Klara zauważa, że kto raz przybył do Loretto, wraca tu ponownie. Szczególnie chętnie przyjeżdżają tu całe rodziny z dziećmi pierwszokomunijnymi lub przed bierzmowaniem. Także same małżeństwa, które borykają się z różnymi problemami. Często trzy dni spędzone tutaj zmieniają ich całe życie. Po rekolekcjach, spowiedzi, wspólnych rozmowach widzą sens życia i podejmowania dalszych wysiłków po to, żeby ich małżeństwo było coraz lepsze, by wspólnie tworzyli prawdziwą rodzinę.

– Są też młode małżeństwa, które pragną mieć dzieci, ale ich nie mają. Pobyt tu, szczera modlitwa u Matki Bożej sprawiają, że doczekują się upragnionego potomstwa. Później dzwonią lub przesyłają pisemnie podziękowanie – mówi s. Klara.

Matka przełożona dodaje, że kult Matki Bożej Loretańskiej wyraźnie rozkwita. Co kilka tygodni swoją formację mają tutaj grupy AA. Bardzo cenią sobie to miejsce, gdyż wielu z tych osób udało się wyjść z nałogu. – Rekolekcje są różne, raz przyjeżdża grupa ze swoim rekolekcjonistą, a my dajemy im tylko mieszkanie i wyżywienie. Przyjeżdżają też ludzie indywidualnie na określony termin i wtedy rekolekcje prowadzą ojcowie wraz z siostrami – mówi s. Klara. Tematem listopadowych rekolekcji było cierpienie w życiu człowieka i refleksja nad tym, czy warto je przyjąć, czy odrzucić. Grudniowe natomiast dotyczą Matki Bożej i Jej znaczenia w naszym życiu.

– Ludzie chcą się tu modlić, czują, że ten teren jest pełen Boga i obecności Maryi, a także bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego. Ruch Rodzin Nazaretańskich chętnie by przybył do nas w liczbie 200 osób, ale nie mamy tylu miejsc. Na kilka godzin nie odmawiamy nikomu, niestety nie mamy obecnie możliwości przyjęcia większych grup, które chcą u nas zanocować. Mamy nadzieję, że gdy już ruszy Dom św. Benedykta, będzie mniej sytuacji, kiedy musimy komuś odmówić – dodaje s. Klara. Pielgrzymi obecnie mogą zanocować w małych domkach w Loretto. Niestety, wiele pomieszczeń jest nieogrzewanych. Dlatego latem siostry mogły przyjąć maksymalnie nawet do 80 osób, w okresie zimowym liczba ta spada do 45 osób.

Remontowany Dom Pielgrzyma ma funkcjonować przez cały rok, jest już wybudowana kotłownia, która będzie ogrzewać również wielką kuchnię ze stołówką. Siostra Klara chwali się, że w Loretto jest bardzo dobra kucharka, która co miesiąc ma swoją audycję w Radiu Maryja. – Jesteśmy bardzo zadowolone z kuchni, którą pani prowadzi, pielgrzymi również – dodaje siostra.

Potrzebne 2 miliony

Następny budynek, który jest w remoncie, to Dom Nowicjacki. Tu jeszcze daleko do końca prac, chociaż są już wstawione okna i dobudowana nowa część budynku, którą teraz okłada się cegłą. Wszystko po to, by ta część nie różniła się od reszty traktowanej przez siostry jako budynek historyczny. Zakupił go bowiem wraz z majątkiem bł. ks. Ignacy Kłopotowski w 1928 roku. – Chcemy ten budynek uratować, stąd ma zmieniony dach, nieco podwyższony i rozbudowany. Stare pokrycie było zupełnie przeżarte przez korniki. Dobudowana jest także klatka schodowa – informuje siostra Klara.

Matka przełożona podkreśla jednocześnie, że na trwające inwestycje potrzeba jeszcze sporo pieniędzy, gdyż to, co ofiarowują pielgrzymi w Loretto, niestety nie wystarcza. – To duże zmartwienie siostry ekonomki, która szuka pieniędzy, gdzie się da – u różnych instytucji i sponsorów. Jest to wołanie o pomoc do ludzi dobrej woli, aby to dzieło móc doprowadzić do końca – mówi s. Klara.

Siostry zaznaczają, że budują kościół i remontują Dom św. Benedykta oraz stołówkę z kuchnią nie dla siebie, lecz dla pielgrzymów. Im, jak podkreślają, wystarczyłoby to małe sanktuarium, które mieści się w Loretto. Stąd apel sióstr o pomoc do wszystkich ludzi dobrej woli. „Niniejszym, do każdego, kto chciałby mieć swój udział w budowaniu Świątyni ku czci Matki Bożej Loretańskiej oraz Loretańskiego Centrum Rodziny, kieruję prośbę o pomoc. Zrealizowanie tej pięknej idei pozwoli polskiej rodzinie w duchu miłości zachować katolicki charakter” – napisała w liście do darczyńców s. Stefania Korbuszewska, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Loretańskiej.

W tej chwili, jak informuje nas s. Zuzanna Chomka CSL, ekonomka generalna sióstr loretanek, na dokończenie bieżących prac potrzeba ok. 2 mln zł. Koszt wykończenia świątyni będzie natomiast wielokrotnie wyższy. Ale z pomocą ludzi o gorących sercach na pewno uda się pokonać przeszkody i wznieść dzieło, które będzie służyło przez pokolenia.