Skip to content Skip to footer
Ojcowska troska o dzieci Pragi

Ojcowska troska o dzieci Pragi

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. (Mk 12,30-31).

Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski po objęciu w 1919 roku Parafii Matki Bożej Loretańskiej na Pradze był bardzo wrażliwy na biednych, a szczególnie na dzieci. Otaczał troską rodziny wielodzietne i matki samotnie wychowujące swoje dzieci.

Ochronki dla dzieci i pomoc doraźna

Rok później po objęciu parafii, bł. ks. Ignacy założył Zgromadzenia Sióstr Loretanek i od początku bardzo uczulał siostry na dzieci biedne. W pierwszym domu oddanym dla sióstr na Bródnie znajdowały się też ochronka i sierociniec. Siostry loretanki objęły wówczas opieką 100 dzieci. Ojciec Założyciel przyjął za patrona ochronki św. Franciszka Ksawerego. W 1925 roku zorganizował drugą ochronkę przy ul. Stalowej, w pobliżu kościoła św. Floriana, gdzie też jako opiekunki posłał młode siostry z nowo założonego przez siebie zgromadzenia. W sprawozdaniu do Kurii ks. Kłopotowski między innymi napisał: Niniejszym mam zaszczyt stwierdzić że Siostry Loretanki otaczają opieką prawie 100 dzieci, dając im utrzymanie w parafii Nowe Bródno, należącej do mego Dekanatu, oraz niosą pomoc w Parafii Matki Bożej Loretańskiej na Pradze biednym, w niej zamieszkałym. 

A przełożona s. Nazarena Skrzypczak w sprawozdaniu podała: W Warszawie na Nowym Bródnie przy ul. Nadwiślańskiej (pod N 21) utrzymujemy zakład pod wezwaniem „św. Franciszka Ksawerego”. W zakładzie tym znajdują opiekę sieroty i dzieci najbiedniejsze, dzieci te otrzymują całkowite utrzymanie, prócz tego przychodzące dzieci do ochronki otrzymują obiad, a niektóre i śniadanie.

Ksiądz Ignacy Kłopotowski zlecał też siostrom loretankom, aby przy okazji roznoszenia opłatków w parafii przed Bożym Narodzeniem, czy w ciągu roku roznosząc katolickie pisma, zapisywały biedne i wielodzietne rodziny, a potem jak wspomina s. Antonina Bartkowiak: Ojciec posyłał im zapomogi w naturze, żywność i pieniądze, a dzieciom ubranie, buciki i bieliznę. Są bardzo liczne świadectwa dotyczące troski Błogosławionego o ubogie i wielodzietne rodziny oraz jego wrażliwym sercu na każdą ich potrzebę.

Zatroskany o młodzież

Błogosławiony ks. Ignacy otaczał też zawsze wielką troską młodzież, inspirował do nauki, pomagał w kształceniu, potrafił nawiązywać przyjacielskie i ojcowskie relacje. Zwiedzając przytuliska przy ul. Jagiellońskiej tuż po objęciu parafii, odnotował smutne spostrzeżenie: Najbardziej żal małoletnich w przytułku. Wojna ich już wykoleiła. Odbiła od rodziny. Rzuciła na bezdroża. Literalnie nikt im ręki nie podaje. Żyją własnym rozumem, a ten poniekąd głupi bez ich winy. Dla tych najmłodszych z noclegowni zorganizował oddzielny ośrodek, który prowadzili bracia albertyni. Brat Daniel J. Faron, albertyn, który zajmował się opieką nad biednymi w dzielnicy Praga, pozostawił takie wspomnienie: Mieliśmy przy ulicy Jagiellońskiej w Warszawie dwa zakłady: jeden dla biednej młodzieży, a drugi dla podupadłej inteligencji. […] Zakład dla młodzieży miał pokoje przeznaczone na sypialnie, pracownie wyposażone w odpowiednie warsztaty oraz jadalnie, w których [młodzież] miała całodzienne wyżywienie. Młodzież uczyliśmy krawiectwa, szewstwa i introligatorstwa oraz religii. Lekcje religii prowadził jeden z naszych Braci. Ks. Prałat Kłopotowski przychodził często do tego zakładu, szczególnie po to, by być na lekcji religii i sprawdzić czy Brat prawidłowo przekazuje prawdy wiary.

Kolonie dla dzieci w Loretto

Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski zakupił w 1928 roku dla założonej przez siebie wspólnoty zakonnej, a także myśląc o najbiedniejszych dzieciach Pragi, majątek Zenówka, a w 1930 roku sąsiadujący z nim majątek Osówka, nadając notarialnie dla obydwu nową nazwę: Loretto. Pragnął, aby gospodynią tego terenu stała się Maryja. W czerwcu 1928 roku prosił Kurię Warszawską o pozwolenie na zamieszkanie sióstr, otwarcie kaplicy i prowadzenie ośrodka dla biednych dzieci. W jego piśmie do Kurii z 21 czerwca 1928 roku czytamy:

Na rzecz Sióstr Loretanek nabyłem posiadłość złożoną z 3 włók lasu i z 2 włók ornej ziemi oraz z 4 domów z budynkami gospodarczymi, położoną w parafii Kamieńczyk przy rzece Liwiec. Mam zaszczyt najpokorniej prosić Prześwietną Kurię o pozwolenie na zamieszkanie SS Loretankom w tej posiadłości i otwarcie tam kaplicy z prawem przechowywania Najświętszego Sakramentu i słuchania Spowiedzi, oraz przyznanie nazwy Zakładu św. Ignacego Lojoli. W zakładzie tym SS Loretanki utrzymywać będą przez lato 100 dzieci, z parafii Matki Bożej Loretańskiej przy kościele św. Floriana, dopóki ja będę proboszczem tej parafii, zaś od zimy tego roku przez cały już rok 30 staruszek przeze mnie wybranych z tejże parafii.

Zezwolenie otrzymał już następnego dnia 22 czerwca i polecił ustanowionej przez siebie siostrze odpowiedzialnej Izabeli Maciołek zaopiekować się kilkoma niedołężnymi staruszkami, podkreślając, że Loretto jest darem Boga, a każdym darem Bożym trzeba się dzielić z innymi.

Liczba dzieci na turnusie już w roku 1929 wzrosła do 200. Każdego miesiąca była znaczna liczba miejsc gratisowych dla dzieci najbiedniejszych. Siostra Rafaela Sosińska wspomina, że bł. ks. Ignacy kazał siostrom wyszukiwać w parafii dzieci mieszkające w piwnicach i w suterenach, dowiadywać się o ich życiu, brać adresy, zapisywać na kolonie do Loretto, gdzie będą miały jedzenie, czyste powietrze, wodę i piasek. Siostra Serafina Pieczywek dodaje, że ks. Ignacy często przyjeżdżał do Loretto podczas wakacji. Troszczył się bardzo o to, aby dzieci miały dobre odżywianie, próbując nawet osobiście przygotowanych posiłków. Polecił mi też ważenie tych dzieci co tydzień i cieszył się, gdy przybywały na wadze. 

W przekonaniu Ojca Założyciela loretanki powinny służyć w sposób szczególny opuszczonym i biednym dzieciom. Przypominał, że ich zakłady wychowawcze są dla biednych dzieci, a nie dla dzieci bogatych, że loretanki powinny organizować opiekę nad dziećmi opuszczonymi: Pan Bóg je powołał, aby były sługami biednych dzieci.

Loretto było też miejscem wypoczynku dla sióstr pracujących w drukarni. Dom posiadał gospodarstwo rolne i prowadził działalność dobroczynną. Bł. ks. Ignacy lubił to miejsce, przyjeżdżał, aby nie tylko odpocząć, ale odprawić Mszę Świętą, wygłosić konferencję, zainteresować się pracami sióstr, być dla nich duchowym wsparciem. Najczęściej przyjeżdżał w wakacje, kiedy były dzieci. W roku 1930 przywiózł do Loretto ówczesnego nuncjusza apostolskiego ks. abp. Francesco Marmggiego, aby zobaczył Loretto i pobłogosławił siostry i dzieci na kolonii.

Siostry loretanki prowadziły w Loretto kolonie dla dzieci do 1951 roku, czyli do chwili zabrania i upaństwowienia lasów, ziemi i domów. Po odzyskaniu części zabranego terenu, Loretto jest teraz przede wszystkim duchowym wsparciem dla rodzin. Naśladując swego Założyciela siostry loretanki od 1995 roku prowadzą w gmachu domu generalnego w Warszawie Dom Ojca Ignacego – świetlicę dla dzieci z Pragi.

s. M. Klara Bielecka CSL

the Kick-ass Multipurpose WordPress Theme

© 2026 Kicker. All Rights Reserved.