Teksty bł. Ignacego Kłopotowskiego

Adoracja w życiu i nauczaniu bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego

Adoracja w życiu i nauczaniu bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego cz. I

Bł. ks. Ignacy Kłopotowski Mszę św., Komunię św. oraz nawiedzanie Najświętszego Sakramentu nazywał modlitwą sakramentalną. Był przekonany, że od częstotliwości i jakości uczestnictwa we Mszy św., częstotliwości przyjmowania Komunii św. i czasu trwania na adoracjach zależy jakość życia człowieka i jego postęp w drodze do świętości. Sam z wielkim skupieniem sprawował Eucharystię, przyjmował codziennie Chrystusa w Komunii św., wiele czasu poświęcał  na nawiedzanie Jezusa Eucharystycznego. W zeznaniach i spisanych relacjach powtarzają się świadectwa o jego długich godzinach spędzanych przed tabernakulum, o wieczorowym wychodzeniu do kościoła, by adorować Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Usiłował też nauczyć tego Polaków. Nie tylko swoich parafian, ale właśnie Polaków, stąd nie tylko głosił kazania i katechezy, ale pisał broszurki i rozprowadzał je wśród Polaków. Pierwszą broszurkę, którą wydał w 1896 r., poświęcił adoracjom – Nawiedzania Najświętszego Sakramentu, a potem ją kilkakrotnie wznawiał.

We wstępie wspomnianej broszurki bł. ks. Ignacy Kłopotowski mówi, że istnieje wiele osób, które żałują, że nie żyją w czasach Jezusa. Odpowiada – nie ma czego żałować, bo Pan Jezus pozostał z nami i dla na w Najświętszym Sakramencie. Jadąc 2000 lat temu do Palestyny można byłoby mieć problem z osobistym dotarciem do Jezusa, bo otaczały Go tłumy. Przychodząc do kościoła przed tabernakulum mamy Jezusa w zasięgu ręki, stąd słowa bł. ks. Ignacego:

Wiec zamiast zazdrościć szczęścia mieszkańcom Judei i Galilei, którzy oczyma swymi patrzyli na Pana Jezusa, śpiesz do Niego na poufną i szczerą rozmowę. […] Możesz się zbliżyć do Pana Jezusa, ile tylko razy zechcesz i jak najdłużej z Nim pozostawać, rozmawiać, wszystko Mo opowiadać, i prosić o wszystko z wiarą, ufnością i miłością jako swego najlepszego Pana, Ojca przyjaciela, brata. […]

Nie żałuj czasu na nawiedzanie Go, zwłaszcza wtedy kiedy samotnie w kościele przebywa i nikt z ludzi z Nim nie rozmawia.

Bł. Ignacy podaje przykłady świętych, którzy nigdy nie wątpili w obecność żywego Boga w tabernakulum i do Niego często przychodzili. Święty Kazimierz późnymi wieczorami chodził do kościoła, a gdy czasami drzwi były już zamknięte, całymi godzinami klęczał przed drzwiami. Święty Franciszek Ksawery po trudach duszpasterskich szedł przed tabernakulum jakoby na odpoczynek. Święty Alojzy kończąc adorację mówił: Puść mnie już Panie, puść mnie Panie.

Ks. Ignacy zachęca: Nie żałuj czasu na nawiedzenie Jezusa w Najświętszym Sakramencie. […] Przekonasz się z doświadczenia swojego jak niewymowną pociechę sprawi ci ten czas, który spędzisz przed Najświętszym Sakramentem i jak niejedną przyniesie ci korzyść w życiu i w wieczności.

Wyjaśnia również, że cuda Jezusa to nie przeszłość, ale cuda dzieją się teraz. Każdy może otrzymać cud, jeśli szczerze o niego prosi. Stąd słowa rady bł. ks. Ignacego: Proś o wiele, o bardzo wiele, bo wiele więcej nawet niż się spodziewasz Bóg dać ci może i da.

Podaje przykład z czasów św. proboszcza Vianeja, jak jeden wieśniak codziennie po pracy wstępował do kościoła zostawiając grabie i inne narzędzie przed świątynią. Kiedy zaciekawiony proboszcz poprosił go o ujawnienie umiejętności tak długiej modlitwy, robotnik odpowiedział: a więc tylko patrzę na Pana Jezusa, a Pan Jezus patrzy na mnie. Błogosławiony ks. Ignacy stwierdza: I ciebie tak samo, jak tego wieśniaka, sam Duch Święty nauczy jak masz nawiedzać Najświętszy Sakrament – ale zacznij praktykę klęczenia przed tabernakulum.

We wspomnianej książeczce podaje kilka sposobów nawiedzania Najświętszego Sakramentu, kilka modlitw, ale jednocześnie mówi o dowolności wyboru i dowolności sięgania po teksty – one mają być tylko pomocą w nawiązaniu kontaktu z Jezusem.

Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski ukazuje jak czas bycia z Jezusem zamkniętym w tabernakulum zmienia człowieka.

  1. Człowiek nabywa męstwa w znoszeniu trudności i nabywa mocy do zwalczania pokus:

O, jak słodko z Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie rozmawiać, jak po takiej rozmowie znosi się cierpliwie przykrości życia, jak się potem pełni mile obowiązki własne, jak ochoczo idzie praca zwykła, przed którą już ręce opadły.

Swoim duchowym córkom, siostrom loretankom powtarzał:

 Gdy siostry będą miały zmartwienia, pokusy czy inne ciężkie chwile, idźcie przed Najświętszy Sakrament i tam szukajcie pomocy.

  1. Przypatrując się życiu Jezusa uczymy się od Niego posłuszeństwa Prawu Bożemu, wypełnianie woli Bożej: Posłuszeństwo Pana Jezusa powinno być przedmiotem ustawicznego uwielbienia naszego i naszego naśladowania stałego. Powinno być przedmiotem naszego stałego rozważania.
  2. Na adoracji rodzi się zrozumienie Bożej miłości i potrzeby kochania. Wyrabiamy w sobie świadomość ogromu Bożej miłości, poświecenia się Jezusa dla każdego z nas i rodzi się pytanie jak wygląda moja miłość Boga i bliźniego. Ks. Ignacy napisał: Czcijmy miłość Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, a więc Serce Jego Najsłodsze – to źródło i uosobienie miłości. W Najświętszym Sakramencie Zbawiciel najmocniej mnie ukochał i najściślej zespolił się ze mną, tam w ofierze swojej poświęcił się On wspaniałomyślnie za mnie. I ja taką pragnę mieć miłość.
  3. Adoracja Najświętszego Sakramentu pomaga nam nauczyć się dobrej modlitwy. Św. Paweł mówi: Jeśli nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, Duch Święty przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Błogosławiony ks. Ignacy dodaje: O jakże błogosławiłbym Pana, gdyby, udzielając ci mej tajemnicy, nauczył cię lepiej się modlić. O, modlitwo Sakramentu Ołtarza, jakąż nieskończoną moc dajesz mojej duszy. Tu Bóg się modli ze mną i udoskonala moją modlitw.[…] Im słabsza modlitwa moja, tym więcej ubezpiecza mnie modlitwa Sakramentu.

Słowa te dodają odwagi trwania przed tabernakulum, jeśli gubią się myśli i brakuje słów. Bo w czasie adoracji Jezus modli się ze mną i we mnie. Błogosławiony ks. Ignacy dodał: Już się nie trwożę moją niegodnością, już mnie nie przestrasza krewkość moja, im bardziej jestem niegodny, tym więcej uciekam się do Najświętszego Sakramentu.

Zapewnia też: I ciebie, duszo pobożna, sam Duch Święty nauczy, jak masz nawiedzać Najświętszy Sakrament.

Naszą wymówką nigdy nie może być brak czasu, wielość pracy. Błogosławiony ks. Kłopotowski pracował bardzo wiele, nigdy jednak nie przedkładał pracy nad modlitwę. Stąd też napisał: Dusze pracy oddane znajdują zawsze chwilę czasu, aby się na modlitwie u stóp Najświętszego Sakramentu znaleźć i umocnić na dalszą drogę życia.

Prawdziwy chrześcijanin wie, ze owoce pracy zależą nie tylko od aktywności człowieka, ale od Bożego błogosławieństwa. Dlatego znajduje czas na adorację i umocnienie sił właśnie przed Najświętszym Sakramentem.

Do tych co nie znajdują czas na adoracje w tygodniu – napisał: Przynajmniej w niedzielę i święta nie żałujmy czasu i korzystajmy z możności, aby Pana Jezusa, w kościele prawdziwie i rzeczywiście obecnego, w Najświętszym Sakramencie uczcić.    Dodaje jednak: Jak najczęściej śpieszmy przed wielki ołtarz, w którym stale przebywa Pan Jezus i czeka na naszą modlitwę.

Czy my zauważamy, że Jezus na nas, – na mnie – czeka? Czy traktujemy Jezusa jak żywą Osobę, która cierpi z powodu naszej niewdzięczności, bo wszystko mamy od Niego, a Jego samego tak często nie zauważamy i nie mamy czasu, aby Mu podziękować?